|
|
| ‹‹‹ 1 ... 29 30 [31] 32 ››› |
- Co mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku? - Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme! | Szedł sobie niedźwiedź, nie grzeszący inteligencją. Spotkał niespodziewanie małego sprytnego zajączka. - Cześć Misiu! - Cześć, zajączku! - Pozdrawia cię Michał. Miś zdziwiony: - Jaki Michał? - Ten co cię w d..ę popychał! - powiedział zając i uciekł w las. Miś zdołowany wrócił do domu. Na drugi dzień to samo: - Cześć, Misiu! - Cześć zajączku ! - Pozdrawia cię Michał! Miś zdziwiony: - Jaki Michał ? - Ten, co cię w d..ę popychał! I znowu miś zdołowany wraca do domu, na nazajutrz poszedł do sowy po radę. Sowa-najmądrzejsza w lesie, wysłuchała Misia i udzieliła mu rady: - Sprawa jest prosta, musisz się zajączkowi zrewanżować. - Ale jak? - Kiedy go znów zobaczysz, zaczep go pierwszy i powiedz, że pozdrawia go Maja. On się spyta: jaka Maja?, a ty powiesz: "Ta co cię ugryzła w jaja". Misiu poszedł do lasu i już po chwili spotkał zajączka. - Cześć, zajączek! Pozdrawia cię Maja! - Maja? Aaaa, tak! Mówił mi Michał. - Jaki Michał... ??? | Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków: Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji... - Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet? | James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru, przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej, tylko wyminiają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział: - Jestem Bond, James Bond... Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta mówi do Bonda: - Ale masz extra zegarek. - Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi. Kobieta ze zdziwieniem: - Jak to jest możliwe?! - Pokażę pani... O, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek... Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi: - Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki. Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka, przystawia go sobie do ucha, po czym mówi: - O cholera! znowu spieszy się o godzinę! | Idzie sobie kromka chleba po Bukareszcie, rozgląda się wokoło i coraz mniej zaczyna jej się podobać, bo wokół pełno Rumunów! Wytrzeszczają oczy, ślinią się na jej widok. A, że to była rozgarnięta kromka chleba, skojarzyła szybko fakty i dawaj w długą! A Rumuni za nią! To ona w boczną uliczkę! Oni za nią! Wpadła między podwórka, przemknęła wśród sznurów od bielizny, przeskoczyła przez ogrodzenie, leci po jakimś dachu, zeskakuje, kluczy, wrzeszczcie wpada na jakieś podwórko. Patrzy, a na leżaku leży schabowy i spokojnie się opala. Kromka: - Stary, spadamy stąd, gonią mnie Rumuni, zaraz tu będzie niezła jatka, zjedzą nas na bank! A schaboszczak rozparł się wygodnie i mówi: - Spokojnie, to ciebie zjedzą, mnie tu, kur**, nikt nie zna! |
| ‹‹‹ 1 ... 29 30 [31] 32 ››› |
|
|
|