Dzisiaj jest: wtorek - 07 września 2010 (250 dzień roku)
SiePomaga.pl
Dowcipy - 156
‹‹‹ 1 ... 29 30 [31] 32 ›››
- Co mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty,
przykazanie siódme!
Szedł sobie niedźwiedź, nie grzeszący inteligencją. Spotkał niespodziewanie małego sprytnego zajączka.
- Cześć Misiu!
- Cześć, zajączku!
- Pozdrawia cię Michał.
Miś zdziwiony:
- Jaki Michał?
- Ten co cię w d..ę popychał! - powiedział zając i uciekł w las.
Miś zdołowany wrócił do domu. Na drugi dzień to samo:
- Cześć, Misiu!
- Cześć zajączku !
- Pozdrawia cię Michał!
Miś zdziwiony:
- Jaki Michał ?
- Ten, co cię w d..ę popychał!
I znowu miś zdołowany wraca do domu, na nazajutrz poszedł do sowy po radę. Sowa-najmądrzejsza w lesie, wysłuchała Misia i udzieliła mu rady:
- Sprawa jest prosta, musisz się zajączkowi zrewanżować.
- Ale jak?
- Kiedy go znów zobaczysz, zaczep go pierwszy i powiedz, że pozdrawia go Maja. On się spyta: jaka Maja?, a ty powiesz: "Ta co cię ugryzła w jaja".
Misiu poszedł do lasu i już po chwili spotkał zajączka.
- Cześć, zajączek! Pozdrawia cię Maja!
- Maja? Aaaa, tak! Mówił mi Michał.
- Jaki Michał... ???
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam.
Trzeba podać bilet do skasowania.
Obok stoi mężczyzna.
Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"?
Autobus jest ekspresowy.
Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy,
że jedzie do mojej dzielnicy.
Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety.
Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna.
W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i moja kochanka.
Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.
Znaczy, że jedzie do mojej żony.
Moja żona ma dwóch kochanków: Waldemara i Piotra.
Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru, przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej, tylko wyminiają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział:
- Jestem Bond, James Bond...
Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta mówi do Bonda:
- Ale masz extra zegarek.
- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi.
Kobieta ze zdziwieniem:
- Jak to jest możliwe?!
- Pokażę pani... O, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek...
Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi:
- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki.
Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka, przystawia go sobie do ucha, po czym mówi:
- O cholera! znowu spieszy się o godzinę!
Idzie sobie kromka chleba po Bukareszcie, rozgląda się wokoło i coraz mniej zaczyna jej się podobać, bo wokół pełno Rumunów! Wytrzeszczają oczy, ślinią się na jej widok. A, że to była rozgarnięta kromka chleba, skojarzyła szybko fakty i dawaj w długą! A Rumuni za nią! To ona w boczną uliczkę! Oni za nią! Wpadła między podwórka, przemknęła wśród sznurów od bielizny, przeskoczyła przez ogrodzenie, leci po jakimś dachu, zeskakuje, kluczy, wrzeszczcie wpada na jakieś podwórko. Patrzy, a na leżaku leży schabowy i spokojnie się opala.
Kromka:
- Stary, spadamy stąd, gonią mnie Rumuni, zaraz tu będzie niezła jatka, zjedzą nas na bank!
A schaboszczak rozparł się wygodnie i mówi:
- Spokojnie, to ciebie zjedzą, mnie tu, kur**, nikt nie zna!
‹‹‹ 1 ... 29 30 [31] 32 ›››
·REKLAMA·
·STATY·
liczniki na strone
Copyright © 2006-2010 by Kapiszon Strona generowała się: 0.388 sek.