Dzisiaj jest: sobota - 19 maja 2012 (140 dzień roku)
SiePomaga.pl
Dowcipy - 164
‹‹‹ 1 ... 31 32 [33]
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam.
Trzeba podać bilet do skasowania.
Obok stoi mężczyzna.
Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"?
Autobus jest ekspresowy.
Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy,
że jedzie do mojej dzielnicy.
Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety.
Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna.
W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i moja kochanka.
Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.
Znaczy, że jedzie do mojej żony.
Moja żona ma dwóch kochanków: Waldemara i Piotra.
Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru, przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej, tylko wyminiają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział:
- Jestem Bond, James Bond...
Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta mówi do Bonda:
- Ale masz extra zegarek.
- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi.
Kobieta ze zdziwieniem:
- Jak to jest możliwe?!
- Pokażę pani... O, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek...
Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi:
- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki.
Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka, przystawia go sobie do ucha, po czym mówi:
- O cholera! znowu spieszy się o godzinę!
Idzie sobie kromka chleba po Bukareszcie, rozgląda się wokoło i coraz mniej zaczyna jej się podobać, bo wokół pełno Rumunów! Wytrzeszczają oczy, ślinią się na jej widok. A, że to była rozgarnięta kromka chleba, skojarzyła szybko fakty i dawaj w długą! A Rumuni za nią! To ona w boczną uliczkę! Oni za nią! Wpadła między podwórka, przemknęła wśród sznurów od bielizny, przeskoczyła przez ogrodzenie, leci po jakimś dachu, zeskakuje, kluczy, wrzeszczcie wpada na jakieś podwórko. Patrzy, a na leżaku leży schabowy i spokojnie się opala.
Kromka:
- Stary, spadamy stąd, gonią mnie Rumuni, zaraz tu będzie niezła jatka, zjedzą nas na bank!
A schaboszczak rozparł się wygodnie i mówi:
- Spokojnie, to ciebie zjedzą, mnie tu, kur**, nikt nie zna!
Był sobie facet, który we wszystkim miał szczęście. Ilekroć brał udział w jakimś konkursie - zawsze wygrywał. Na przykład wszedł kiedyś do autosalonu i akurat była promocja - dostał nowy samochód!
Któregoś razu znudziło mu to się to szczęście. Postanowił wyjechać do Indii i rozpocząć nowe życie. Poszedł do biura podróży. Akurat była rocznica powstania biura, więc dostał darmowy bilet.
W Indiach żyło mu się dobrze. Wkrótce ożenił się z Hinduską...
Podczas nocy poślubnej ona zasneła. On popatrzył na nią i zaczął się zastanawiać co ona ma pod tą kropką na czole. Zdrapał ją... i wygrał cinquecento!!!
‹‹‹ 1 ... 31 32 [33]
·REKLAMA·
·STATY·
liczniki na strone
Copyright © 2006-2010 by Kapiszon Strona generowała się: 0.161 sek.