|
|
| ‹‹‹ 1 ... 5 6 [7] 8 9 ... 33 ››› |
Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa.
Nwajżanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria była na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.
Dzijee się tak datgelo, że nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu. | Statek pasażerski przepływa obok maleńkiej wysepki, na której brzegu skacze, wymachując rękami, długowłosy, brodaty mężczyzna, odziany w strzępy ubrania. - Co to za człowiek? - pyta kapitana jeden z pasażerów. - To jakiś psychopata! Od dziesięciu lat, gdy tędy przepływamy, on skacze i macha nam jak starym znajomym. | Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie: - Mam już dość, idę do domu. Próbuje wstać, ale upada. Myśli: - Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy. Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli: - Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję. Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami: - Piłeś?! - Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem? - Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki. | Po paru dniach Bóg przywołuje do siebie Adama i mówi: - Najwyższy czas, abyście z Ewą rozpoczęli proces zaludniania Ziemi, chcę abyś to rozpoczął od pocałowania jej. Adam na to: - Dobrze, ale co to jest pocałunek? Więc Bóg dał Adamowi instrukcję. Po zapoznaniu się z nią, Adam wziął Ewę za rękę i poszli za najbliższy krzak. Parę minut później Adam wraca i mówi: - To było niesamowite! - Tak, Adamie - odpowiada Bóg. - Wiedziałem że ci się spodoba, a teraz chcę abyś pieścił Ewę. - Ale, jak to się robi? Więc Bóg znów dał Adamowi instrukcję. I podobnie po paru chwilach wraca zadowolony: - To było jeszcze lepsze niż pocałunek - mówi. - A teraz - mówi Bóg - chcę abyś zaczął się kochać z Ewą. - Ale jak to się robi? I znów po otrzymaniu i zapoznaniu się z instrukcją, Adam wraca po krótkiej chwili i pyta: - Boże, co to jest ból głowy? | Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi lodówki. Wychodzi z niej spasiona mysz, w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera, a drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej nory. Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy, a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem: - Jak dzieci, ku*wa, jak dzieci... |
| ‹‹‹ 1 ... 5 6 [7] 8 9 ... 33 ››› |
|
|
|